Gmina Poronin, Szkoła Podstawowa w Nowym Bystrem, a także Zbigniew Sikora – historyk z zamiłowania już po raz czwarty zorganizowali Rajd Szlakami Oddziału Partyzanckiego Wojciecha Duszy „Szaroty”. W tym roku – z uwagi na pandemię koronawirusa – w rajdzie wzięli udział nauczyciele ze szkół podstawowych na terenie gminy Poronin i Zakopane.


Rajd rozpoczął się przed budynkiem „Palace” w Zakopanem. To właśnie tam w czasie II wojny światowej znajdowała się siedziba Gestapo. Niemieccy okupanci więzili, torturowali tam i mordowali Polaków. Wielu także wysłali z „Palace” do obozów koncentracyjnych.


W otwarciu rajdu wzięli udział nauczyciele szkół z gminy Poronin, a także z Zakopanego. Obecni byli przedstawiciele władz samorządowych – Pani Anita Żegleń, wójt z gminy Poronin, Anna Zasada – wiceprzewodnicząca radny gminy, a także Piotr Bąk – starosta tatrzański, Grzegorz Cisło – sekretarz miasta Zakopane. W uroczystym otwarciu rajdu wzięli udział także Anna Wende-Surmiak, dyrektor Muzeum Tatrzańskiego (które będzie opiekowało się „Palace”), a także Jan Jarosza – który od lat opiekuje się Muzeum Walki i Męczeństwa „Katownia Podhala” w „Palace”.


Na początku uczestnicy rajdu odśpiewali hymn narodowy, a także złożyli wiązanki kwiatów pod pamiątkową tablicą przed wejście do „Palace”.


- To już czwarta edycja rajdu, który rozpoczyna się na terenie Zakopanego, a kończy w Nowym Bystrem. Rajd jest szlakami oddziału Wojciech Duszy „Szaroty”, który na Podhalu stworzył pierwszy oddział partyzancki, który podjął walkę z Niemcami i kolaborantami. Jego działalność jest stosunkowo nieznana na Podhalu. Dlatego staramy się przez takie rajdy przestawić historię oddziału, ludzi, którzy go tworzyli, a następnie w wyniku represji zginęli. To jest ok. 100 osób, choć ta lista nie jest zamknięta. Wiele osób zostało wywiezionych do obozów i do nie wróciły – mówił Zbigniew Sikora, współorganizator rajdu.


Rajd przeszedł spod „Palace” przez Gubałówkę do Nowego Bystrego. Uczestnicy zatrzymywali się w miejscach, gdzie Niemcy mordowali uczestników oddziału „Szaroty”.


O tej wyjątkowej postaci barwie opowiadał Piotr Bąk, starosta tatrzański. - Wojciech Dusza „Szarota” był pierwszym partyzantem, który działał na terenie skalnego Podhala. Był bardzo zasłużony dla Polski. Zanim zaczął działać na Podhalu, najpierw walczył jako marynarz flotylli pińskiej, czyli floty rzecznej w Piński. Później był członkiem Związku Walki Zbrojnej w Puławach. Na Podhale musiał uciekać, bo Niemcy wpadli na jego trop. Pod Tatrami założył organizację podległą ZWZ, która pomagała przy przerzucie kurierów przez Orawę, Słowację do Budapesztu. Później, gdy Niemcy wpadli na trop te organizacji, musiał opuścić swój dom rodzinny w Odrowążu Podhalańskim i zaczął ukrywać się w lesie. Tak powstał pierwszy jego oddział partyzancki – mówił starosta.


Wspominano także, że do dzisiaj nie wiadomo do końca w jakich okolicznościach Wojciech Dusza zginął w 1943 roku. Są różne domysły. M.in. znaleziono dokumenty, które wskazują, że „Szarota” zginął w czasie nieudanej próby zamachu na Hansa Franka w Białym Dunajcu.


- Wiele osób zapłaciło najwyższą cenę za działalność tego oddziału. Niemcy torturowali i przesłuchiwali najbliższych Wojciecha Duszy, a następnie wysłali do obozów. Ale tylko dzięki temu oporowi Polska przetrwała. Dzisiejsze pokolenie tym ludziom bardzo dużo pamięta. Cieszę się, że gmina Poronin o tym pamięta. Trzeba na to patrzeć z dużym uznaniem – dodaje Piotr Bąk.


Anita Żegleń, wójt gminy Poronin zaznaczyła, że bez pamięci o przeszłości nie da się budować przyszłości. - Rajd ma upamiętnić ludzi ważnych dla naszych tradycji, dla naszego regionu. To są idee dla nas ważne. Pan Zbyszek Sikora trafił do właściwych ludzi, którzy zrozumieli co ma do powiedzenia. Jego liczne prelekcje i spotkania w szkołach spowodowały, że dzieci chętnie chodziły w tych rajdach. Dla naszej gminy jest to bardzo ważne wydarzenie, bardzo ważny rajd – zaznaczyła pani Anita Żegleń. - Często mieszkańcy naszej gminy nie mają świadomości jak ważne, jak bardzo krwawe wydarzenia miały tutaj miejsce. Dlatego tak ważne jest, przy stanąć w zadumie przy tych miejscach, zapalić znicz. Bez pamięci o przeszłości nie możemy budować przyszłości.